O autorze
Polityk, profesor nauk ekonomicznych, Jest członkinią Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami, publicystka, w latach 2001–2009 posłanka na Sejm IV, V i VI kadencji, od 2009 posłanka do Parlamentu Europejskiego.

Joanna w krainie kurdupli

Polska zmienia się w krainę kurdupli. I nie chodzi o to, że nasi politycy są raczej marnej postury niż słusznej. Rzecz w małości moralnej, skrywanej za bełkotem o patriotyzmie, poświęceniu, uczciwości, religijności, a wyrażanej nie szlachetnymi czynami, lecz opluwaniem wszystkich inaczej myślących.

Kiedy Jarosław Kaczyński dzielił Polaków na dwa sorty: lepszy i najgorszy, nie przypuszczał, że tak wielu z dumą przypisze się do najgorszego sortu i będzie protestować przeciwko wypychaniu naszej ojczyzny z kręgu europejskiej kultury i cywilizacji. Jeszcze bardziej się prezes zawiódł na zgrai swoich piesków, która nie jest w stanie spędzić do Waszawy miliona wyznawców smoleńskiej religii. To wreszcie #dobrazmiana.

Chcę takich właśnie zmian. Chcę, by Polska była krainą, nawet niekoniecznie olbrzymów, ale zwyczajnych ludzi, którzy nie boją się uchodżców, tęczy, in vitro, medycznej marihuany, prawa kobiet do samostanowienia. Ojczyzną ludzi, który brzydzą się małością katoprawicowych obłudników. Nie chcę, by Polska była kościelnym i kaczystowskim zaściankiem oraz przedmurzem chrześcijaństwa, kiedy wreszcie mamy szansę być łącznikiem między Wschodem i Zachodem. Nie chcę żyć w krainie moralnych, nienawistnych kurdupli.
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...